Skąd wziął się prosty język i dlaczego staje się coraz bardziej popularny?
Prosty język zdobywa coraz więcej przyczółków i zastępuje skostniałą formalną polszczyznę tam, gdzie jeszcze kilka lat temu nikt się go nie spodziewał. Dużo się o nim mówi i pisze, warto zatem zapoznać się z tym użytecznym narzędziem komunikacji. Skąd się wziął i dlaczego tak zyskał na popularności? Zapraszam do lektury.
Czym w ogóle jest prosty język?
Najprościej mówiąc, prosty język to standard komunikacji, czyli taki sposób porozumiewania się, który jest łatwy i szybki w odbiorze. Dotyczy tekstów użytkowych, na przykład informacji, instrukcji postępowania, ogłoszeń, regulaminów i wszelkich komunikatów praktycznych. Sprawia on, że czytany tekst można zrozumieć w kilka chwil, nawet jeśli dotyczy skomplikowanego tematu. Tak naprawdę bowiem jednym wielkim nieporozumieniem jest podejście, zgodnie z którym o ważnych sprawach należy pisać w „ważny”, czyli podniosły sposób.
Prostota w języku istniała już w zamierzchłych czasach. Niemal jak zawsze – starożytni Rzymianie byli pierwsi. Na przykład Juliusz Cezar chciał, by jego teksty brzmiały jak maszerujące wojsko. Efekt jest taki, że nie wszyscy pamiętają, jak nazywał się pierwszy cesarz Imperium Romanum*, ale cytat „veni, vidi, vici” każdy zidentyfikuje. Taką mam w każdym razie nadzieję.
Memorandum o zwięzłości
Po drugiej stronie zawsze była też tendencja do ozdobności i podniosłego tonu. Tyle że wiązała się z innym odbiorem tekstów. Zauważył to w 1940 roku Winston Churchill, ten sam, który zasłynął z licznych przemówień i zdania:
Mogę Wam obiecać tylko krew, znój, łzy i pot…
Wojna, a szczególnie czas bezpośredniego ataku na państwo, to nie czas na łamigłówki. W trudnych chwilach liczy się każda minuta, a nawet sekunda. Tony dokumentów i raportów, komunikatów i wiadomości, które przesyłano wówczas z miejsca na miejsce, z urzędu do urzędu, od telefonistek do sekretarek, od ministra do ministra, musiały być przeczytane i zrozumiane. A następnie trzeba było napisać na nie odpowiedź. Nie było CZASU na górnolotne sformułowania, elegancką angielszczyznę czy podniosły i formalny ton rodem z XIX wieku. Trwała bitwa o Anglię, wróg był u bram! Churchill wydał zatem akt prawny „Memorandum o zwięzłości”, w którym napisał:
Aby wykonać swoją pracę, musimy czytać mnóstwo dokumentów. Większość z nich jest o wiele za długa. To strata czasu. Marnujemy energię na wyławianie głównych myśli.
I to właśnie brytyjskiego premiera z czasów II wojny światowej uznaje się za swego rodzaju patrona nowego sposobu tworzenia dokumentów urzędowych.
II wojna światowa się skończyła, ale prosty język trwał. Powracając do władzy w 1951 r. Churchill musiał wprawdzie przypomnieć swoim urzędnikom, jak pisać, ale ziarno już zostało zasiane. Lata siedemdziesiąte przyniosły coraz bardziej zdecydowane działania na rzecz prostego pisania. Coraz częściej zawiłe teksty urzędowe budziły sprzeciw społeczny. W 1979 roku Chrissie Maher – działaczka społeczna, która sama zmagała się z niezrozumiałym językiem instytucji – założyła Plain English Campaign. I rozpoczęła odważną kampanię, by dokumenty w Wielkiej Brytanii były proste, przystępne w odbiorze i zrozumiałe dla każdego obywatela.
Angielszczyzna urzędowa szła więc swoim coraz prostszym torem, aż do czasów nam współczesnych. Dzisiaj brytyjskie instytucje i urzędy państwowe są w kwestii komunikacji prawdziwym wzorem do naśladowania.
A jak jest w innych krajach? W USA początki wprowadzania prostego języka również przypadają na lata siedemdziesiąte. Wówczas to rząd federalny zalecił osobom, które pisały wszelkie komunikaty, aby tworzyły je w sposób mniej sformalizowany. W 1978 r. prezydent Carter wydał nawet rozporządzenia wykonawcze, aby przepisy stały się „łatwymi do zrozumienia dla tych, którzy byli zobowiązani do ich przestrzegania”.
W kolejnych dziesięcioleciach prosty język tylko zyskiwał na popularności. Długo jednak funkcjonował nieoficjalnie. Dopiero 2010 rok przyniósł amerykański Plain Language Act, w którym pojawiły się zasady pisania tekstów, i to one obowiązują urzędników federalnych i rządowych.
A co z polskim językiem urzędowym?
Polszczyzna z kolei to ciekawy przypadek. Polski język urzędowy jest mocno archaiczny, ponieważ pochodzi od polszczyzny literackiej, czyli języka, na którego rozwój znaczący wpływ miała historia naszego kraju. Ponadstuletni okres zaborów nie wspierał procesów słowotwórczych, urzędy były wszak obcojęzyczne. Co więcej, tylko w jednym zaborze – w Galicji – w urzędach mogli pracować Polacy. Efekt był taki, że rozwijała się codzienna polszczyzna mówiona, natomiast urzędowy język polski praktycznie nie istniał.
W 1918 roku nowo powstałe państwo polskie napotkało zatem poważny problem formalny. Był czas, że funkcjonowało aż pięć różnych systemów prawnych, a jeden z nich sankcjonował nawet bigamię! Język urzędowy i prawniczy trzeba było stworzyć niemal od podstaw. I to się właśnie wydarzyło. Powstał jednak sztuczny twór oparty niemal dosłownie na języku niemieckim, którego konstrukcje dawni urzędnicy galicyjscy przetłumaczyli na język polski.
I wszystko byłoby całkiem dobrze, gdyby nie II wojna światowa, a właściwie takie, a nie inne jej zakończenie i powstanie PRL-u. Nowa rzeczywistość wymagała nowego sposobu jej opisywania, więc… ówczesne władze zastosowały drastyczne środki, czyli z grubsza rzecz biorąc, wyrzuciły to, co było, i wprowadziły swoje rozwiązania. I tak powstał raczej nieprzyjazny, a nawet opresyjny system komunikowania się z obywatelem, który przez lata budował dystans między człowiekiem a urzędem, straszył tego pierwszego i trzymał go w wiecznej niepewności. Bo czymże innym są zwroty takie jak: zawiadamia się, iż …, niniejszym informuje się…, nadmieniam, iż…, niezwłocznie po otrzymaniu niniejszego pisma, uprasza się o…, i tym podobne, i tak dalej. Nie wspominając o zrozumieniu, co autor miał na myśli.
Ten standard szczęśliwie powoli odchodzi w niepamięć. Ułatwia to Polski Akt o Dostępności, który obowiązuje od 28 czerwca 2025 roku. Od tej daty produkty i usługi, które są obecne na rynku, muszą spełniać wymagania dostępności określone w ustawie. Dzięki temu wiele z nich, i to tych, których używamy na co dzień, staje się bardziej przyjaznych, wygodnych i prostych w obsłudze. Dotyczy to wszystkich, bez względu na wiek, stopień sprawności, czy trwałe lub czasowe ograniczenia. I chociaż dostępność kojarzy się nam głównie z przeszkodami architektonicznymi, język także potrafi urosnąć do prawdziwej bariery. Ten temat rozwinę jednak szerzej przy innej okazji.
Najważniejsza funkcja prostego języka
Jak można podsumować zjawisko, które trwa już od wielu lat i coraz energiczniej przebija się do ogólnej świadomości? To w sumie nic skomplikowanego. Prosty język powstał do optymalizacji – mówiąc językiem matematyki, biznesu i zarządzania. Standard prostego języka to międzynarodowa inicjatywa, która stawia na dostępność komunikacji. I jest to działanie w myśl zasady, że każdy ma prawo do informacji, którą na pewno będzie w stanie zrozumieć.
A ponieważ żyjemy w czasach przeładowania informacjami, zrozumiałe komunikaty są na wagę złota. W czasie, gdy każdego dnia bombardują nas setki tysięcy słów, wyłuskanie tego, co najważniejsze, zajmuje nam coraz więcej czasu. Czasu, który coraz bardziej cenimy i chcemy jak najlepiej wykorzystać. Czasu, który coraz powszechniej jest traktowany jak jeden z najcenniejszych zasobów, i to zasobów nieodnawialnych. Nikt nam przecież nie zwróci minut, które zmarnowaliśmy na lekturę skomplikowanego pisma z urzędu miasta ani chwil, które poświęciliśmy na odzyskanie równowagi po przyswojeniu jego (negatywnej) treści…
Nie marnujmy zatem czasu na pisanie skomplikowanych, formalnych i wypełnionych zbędnymi słowami tekstów. Bądźmy jak Churchill albo Cezar – zwięźli i precyzyjni.
*Był nim Oktawian August, adoptowany syn Juliusza Cezara, panował w latach 27 r.p.n.e. – 14 r.n.e.
Źródła:
Podcast „Nie Tylko Design” Tomasza Skórskiego, odc. 020 pt. Prosty język i rozmowa z dr. Tomaszem Piekotem
„Witam” na początku maila? Nie polecam – ekspertka o zasadach prostego języka i oficjalnej korespondencji, wywiad z Joanną Nitką na portalu wroclaw.pl z 8 października 2024 roku, https://metropolie.pl/artykul/witam-na-poczatku-maila-nie-polecam-ekspertka-o-zasadach-prostego-jezyka-i-oficjalnej-korespondencji, dostęp 9.04.2026
Prosty język na UW – Facebook, post z 5 czerwca 2025 roku, https://www.facebook.com/ProstyjezyknaUW/photos/-prosty-j%C4%99zyk-na-%C5%9Bwiecie-wielka-brytania-czyli-historia-walki-o-jasne-s%C5%82owo-rozw/122114858648861265/?_rdr, dostęp 9.04.2026
What is Plain Language and How Does It Improve Accessibility? GT Independence 26 lipca 2023 roku, https://gtindependence.com/what-is-plain-language-and-how-does-it-improve-accessibility/, dostęp 9.04.2026
Kategorie artykułów, które mogą Cię zainteresować :